Załóż konto na portalu i bezpłatnie pobierz wydanie Rynku Instalacyjnego 7-8/2019 

Praktyka szkoleń instalatorów PV

Rozmowa z dr. inż. Jackiem Biskupskim
Waldemar Joniec  |  Rynek Instalacyjny 3/2020  |  04.03.2020  |  1
Praktyka szkoleń instalatorów PV
Praktyka szkoleń instalatorów PV
Fot. JB

Prowadzi Pan zajęcia ze studentami na temat fotowoltaiki, jest też biegłym sądowym i jednocześnie praktykiem z wieloletnim doświadczeniem. Jak Pan ocenia obecny system kształcenia instalatorów PV?

Zgodnie z ustawą o OZE wprowadzony został system certyfikowania instalatorów w pięciu kategoriach: fotowoltaiki, paneli solarnych, pomp ciepła, kotłów na biomasę i płytkiej geotermii. Te pięć uprawnień można zdobyć na kilka sposobów. Najprostszym jest odbycie kursów w ośrodkach szkoleniowych certyfikowanych przez Urząd Dozoru Technicznego. Nie znam jednak placówki, która oferowałaby kurs na więcej niż jedno–dwa uprawnienia, trzeba zatem skorzystać z oferty kilku ośrodków szkoleniowych. Po zdaniu pięciu egzaminów państwowych uzyskujemy pięć uprawnień – to pierwsza droga.

Drugą jest uzyskanie uprawnień w UDT na podstawie dyplomu ukończonych studiów wyższych, jeśli w ich programie były przedmioty związane z zakresem uprawnień, np. fotowoltaika czy pompy ciepła – możliwość ta dotyczy osób, które skończyły studia po 2005 roku. UDT może jednak wymagać potwierdzenia, że zakres danego przedmiotu pokrywał się z zakresem akredytowanego szkolenia lub był do niego zbliżony. Trzecią drogą jest uzyskanie dyplomu technika odnawialnych źródeł energii i, tak jak w przypadku studiów, przedstawienie wykazu zaliczonych przedmiotów w celu otrzymania uprawnień instalatora OZE w danym zakresie. W trakcie uznawania dyplomów nie ma niestety weryfikacji umiejętności praktycznych. Tym samym technik OZE jest lepiej przygotowany niż magister inżynier, bo żeby ukończyć szkołę, musiał już coś zmontować. A w fotowoltaice wystarczy zła lub źle zaciśnięta końcówka i możemy spowodować pożar, podczas gdy źle zaciśnięta rura da co najwyżej przeciek. Właśnie te źle pozaciskane lub niewspółpracujące ze sobą końcówki różnych producentów są jedną z najczęstszych przyczyn pożarów i generalnie problemów z instalacjami PV.

Przeczytaj również: Hydraulik #ZawódMożliwości

Jak zatem podnosić kompetencje inżynierów w zakresie umiejętności praktycznych?

Zaproponowałem na AGH w Krakowie cykl szkoleniowy dla studentów w 100% zgodny z programem UDT. I bardzo chętnie podjąłem się jego prowadzenia. Było to nowe doświadczenie, kadra na uczelniach jest bowiem wyspecjalizowana w zagadnieniach naukowych, a nie w zakresie praktycznych umiejętności montażu czy przepisów BHP. Ponadto program UDT, który zaproponowałem, może być realizowany jedynie w semestrze letnim ze względu na zajęcia terenowe wymagające dobrego nasłonecznienia. Rozkładamy wtedy stojaki i uczymy się montować i synchronizować PV z siecią. Sprawdzamy, czy instalacja działa i została wykonana poprawnie – to się musi odbywać w warunkach rzeczywistych, a nie podczas wykładu. Kiedy uczestnicy tych zajęć (fot.) skończyli studia i podjęli pracę, okazało się, że przydałyby się im także umiejętności praktyczne związane z dekarstwem i pracą na dachu.

Każdy dach jest inny, są płaskie i ze spadkiem, mają różne dachówki i blachy i trzeba dobrać do nich odpowiedni system. Fenomenem jest natomiast, że studenci są najlepiej przygotowani w zakresie umiejętności internetowych – mają niesamowite zdolności konfigurowania i kalibrowania systemów, podłączania ich do chmury, robią to bezbłędnie – zdecydowanie łatwiej im to przychodzi niż innym instalatorom. Ale na początku spadały im narzędzia z dachu.

Po tych zajęciach studenci mają takie same uprawnienia UDT jak inni, ale są już w pewnym stopniu także praktycznie przygotowani do montażu instalacji fotowoltaicznej. Pozostali mogą uzyskać certyfikat bez przykręcenia do dachu choćby jednego modułu PV czy podłączenia inwertera...

A jak przebiegają zajęcia praktyczne w trakcie kursów certyfikowanych przez UDT?

Tu wyłania się kolejny problem. Ośrodek szkoleniowy powinien zapewnić możliwość praktycznego montażu fotowoltaiki na stanowisku „symulującym dach”. Nie ma jednak na to czasu. Kursy w certyfikowanych przez UDT ośrodkach trwają 2–3 dni. Ilość teorii, którą trzeba kursantom przekazać w tak krótkim czasie, jest ogromna. A na kursie są nie tylko elektrycy, ale i osoby po chłodnictwie, klimatyzacji, ogrzewnictwie, niemający pojęcia o BHP z instalacjami do 1 kV DC. Brałem udział w wielu szkoleniach certyfikowanych przez UDT, w różnych ośrodkach – ogólnie mógłbym powiedzieć, że poziom jest bardzo różny, a zdawalność egzaminów niska – parę lat temu wynosiła ok. 30%, dopiero za trzecim podejściem udawało się kursantom zdać, bo byli niedostatecznie przygotowani. Przyczyną jest bardzo przeładowany program, głównie w części teoretycznej, bo praktycznych umiejętności montażu na egzaminie UDT się nie sprawdza. Nie wiadomo tak naprawdę, na co przez te 3 dni postawić nacisk – czy uczyć, przykręcać moduły na zaimprowizowanym dachu, czy raczej teorii i BHP. W USA czy w Niemczech szkolenia trwają parę tygodni i zawierają bardzo dużo zajęć praktycznych. Moim zdaniem kurs powinien być co najmniej pięciodniowy. Dla studentów AGH przygotowałem program obejmujący 45 godzin zajęć praktycznych i teoretycznych i uważam to za minimum.

Czy stowarzyszenia branżowe starają się wpłynąć na poprawę jakości szkoleń?

Aktywnie na tym polu działa Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej – Polska PV. Jego prezes pan Bogdan Szymański wydał praktyczną i poczytną książkę „Systemy fotowoltaiczne”, SBF stara się też wypracować standardy, uwzględniając m.in. analizę błędów montażowych, które były do tej pory zgłaszane. System szkoleń jest jednak państwowy i jego zmiana wymaga współdziałania wielu stron – wiem, że SBF przygotowuje propozycje tych zmian. Obecnie egzamin UDT składa się z części teoretycznej – testu i „praktycznej” – czyli wykonania projektu instalacji i przeprowadzenia stosownych obliczeń. Ale nie sprawdza się już umiejętności doboru i wykonania złączy modułów i tu się zgadzamy wszyscy – tak być nie może…

A przecież mówimy o certyfikacie potwierdzającym kwalifikacje w instalacji, a nie projektowaniu.

I okazuje się, że technik OZE jest przygotowany lepiej niż inżynier po studiach czy absolwent kursu. Inżynier ma odpowiednie przygotowanie do projektowania – dotyczy to w zasadzie wszystkich pięciu specjalności OZE. Jednak technik na egzaminie praktycznym w szkole musi poprawnie zacisnąć złącze MC4, inaczej go nie zda. A rynek potrzebuje także fachowców mających praktyczne umiejętności montażu. Na AGH prowadzę również zajęcia z pomp ciepła – uczymy się zarówno projektowania instalacji, jak i podstaw ich montażu, ale to też wymaga minimum 45 godzin zajęć.

Co robić, żeby szkolenia praktyczne poprawić?

Moim zdaniem warto rozważyć stary mechanizm wzorowany na relacji czeladnik–mistrz. Magister inżynier inżynierii sanitarnej po studiach, żeby uzyskać uprawienia budowlane do samodzielnej pracy, powinien najpierw dwa lata terminować u boku osoby, która ma już takie uprawnienia, a następnie zdać stosowny egzamin. Instalatorzy OZE otrzymują certyfikat, a nierzadko nie mają wiedzy koniecznej, żeby wejść na dach i cokolwiek zamontować – to jest po prostu niebezpieczne i dla nich, i dla całej branży. Źle wykonane instalacje PV mogą prowadzić do groźnych skutków – pożarów, naruszenia konstrukcji dachów i ich nieszczelności. Kto będzie za to odpowiadał? A kiedy wadliwie wykonane instalacje zaczną się palić, będzie się już mówiło przede wszystkim o wiążącym się z nimi niebezpieczeństwie. Moim zadaniem stowarzyszenia branżowe powinny wziąć na siebie ten ciężar i uzupełniać luki w przygotowaniu praktycznym. Ponadto konieczne powinny być okresowe szkolenia praktyczne pod okiem doświadczonych fachowców, a nie tylko odnawianie wiedzy teoretycznej. Być może wstępna praktyka „u mistrza” potwierdzona samodzielnym wykonaniem instalacji byłaby dobrym rozwiązaniem.

I jeszcze jedna kwestia: odnawiać uprawnienia poprzez szkolenia i egzaminy powinni moim zdaniem wszyscy, także absolwenci techników i studiów. Na rynek wchodzą bowiem nowe technologie, pojawiają się nowe informacje i doświadczenia. Za wzór niech posłużą elektrycy, którzy odnawiają swoje uprawnienia co 5 lat. A tymczasem wprowadza się inne obowiązki, jak konieczność uzgadniania projektów powyżej 6 kW z rzeczoznawcami ppoż. Ponoć dlatego, że strażacy nie będą chcieli gasić takich instalacji. Ale przecież są oni przygotowani do gaszenia układów o napięciu do 1 kV, a praktycznie tylko takie montuje się na budynkach mieszkalnych...

Jest Pan też biegłym sądowym – z jakimi problemami dot. instalacji PV ma Pan najczęściej do czynienia?

W coraz większej liczbie spraw problemy wynikają ewidentnie z braku fachowości wykonawców. Najczęstsza przyczyna sporów inwestorów z wykonawcami to budowa instalacji niezgodnie ze sztuką – albo instalacje nie osiągają założonych parametrów, albo, co gorsza, moduły się odrywają lub przecieka dach. Jest to moim zdaniem efekt luk w programie i braku czasu na praktyki z zakresu prac na dachu, co odbija się na jakości montażu. Zostałem na przykład wezwany do instalacji PV w gminnej oczyszczalni ścieków. Firma zaczęła montaż, ale pracownik gminy zauważył, że w taki sposób wykonana instalacja nie ma szans utrzymać się na dachu. I miał rację – firmę wyrzucono z placu budowy, a sprawa o mało nie trafiła do sądu. Spór trwał 2 lata i już w tym okresie pordzewiały śruby montażowe (które powinny być wykonane ze stali nierdzewnej), a instalacja miała na nich pracować 25 lat.

W praktyce montażowej ekipom wykonawczym zdarza się robić odstępstwa („wykonanie autorskie”), co bardzo źle wpływa na instalacje. Rynek jest chłonny i trafiają na niego produkty różnej jakości – warto umieć je odróżnić i nie ulegać pokusie niższej ceny, a to też powinien być element szkolenia. Dostępne są np. kiepskie złącza „kompatybilne z MC4”, bardzo podobne wizualnie do tych dobrych, które jednak grzeją się, tracą energię i w efekcie mogą być nawet przyczyną pożarów. Wielu dobrych producentów falowników zauważyło ten problem i wprowadziło konieczność stosowania po stronie inwertera tylko złącz dostarczonych razem z falownikami, ale nawet nie wszyscy instalatorzy to zauważyli…

[instatorzy PV, fotowoltaika, AGH, inżynier, OZE, odnawialne źródła energii, UDT, stowarzyszenie branżowe]

Aktualność pochodzi z: miesięcznika Rynek Instalacyjny 3/2020

Komentarze

(1)
alladyn-solar-batt | 18.03.2020, 17:34
No dobrze, argumentacja słuszna, co dalej, jakie propozycje i do kogobkierowane?
   1 / 1   

Wybrane dla Ciebie

 



Poznaj rodzaje wymienników ciepła »

Zapewnij większe bezpieczeństwo dzięki certyfikowanym pompom ppoż »
wymienniki ciepła film o pompowni ppoz
jestem na bieżąco » korzystam z udogodnień »

 


Na czym polega hybrydowa dystrybucja ciepła »

ogrzewanie hybrydowe

 



Poznaj fenomen nowoczesnych studni wodomierzowych »

Obejrzyj 20 minutowe szkolenie z pompowni ppoż »
produkcja studni wodomierzowych film o pompowni ppoz
jestem na bieżąco » korzystam z udogodnień »

 


Zapewnij kompleksową cyrkulację powietrza w budynku »

systemy wentylacyjne

 



Obejrzyj film z montażu pompy cyrkulacyjnej »

Na czym polega fenomen pomp wodnych »
 film pompy cyrkulacyjne pompy wodne
jestem na bieżąco » korzystam z udogodnień »

 


Jak zaprojektować niezawodne instalacje w budynku »

innowacyjne projektowanie instalacji

 



5 sposobów na szybką i dokładną pracę w miernictwie »

Dobierz wielogazowy detektor podtynkowy »
rozwiązania pomiarowe detektor gazów
jestem na bieżąco » korzystam z udogodnień »

 


Jesteś instalatorem, ale elektryka nie jest Ci obca? Dołącz do klubu »

klub instalatora

 



Jak usprawnić obieg i odzysk wody w gospodarstwie domowym » Jaki rekuperator poleci Instalator »
kanalizacja centrale rekuperacyjne
wiem więcej » poznaj dziś »

 


Ekspert Budowlany - zlecenia

Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników naszego portalu... dowiedz się więcej »

zaślepka


TV Rynek Instalacyjny


 tv rynek instalacyjny
6/2020

Aktualny numer:

Rynek Instalacyjny 6/2020
W miesięczniku m.in.:
  • - Szczelność powietrza budynków
  • - Systemy regulacyjne HVAC i BMS
Zobacz szczegóły
Dom Wydawniczy MEDIUM Rzetelna Firma
Copyright © 2011 - 2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl