Pierwszym problemem, który zwrócił uwagę projektantów na kwestię dopływu powietrza, była „niechęć do pracy” kotłów gazowych (indywidualnych kotłów dla jednego mieszkania). Przypominam problem trochę żartobliwie, ale wcale nie do śmiechu było instalatorom, stale wzywanym do zainstalowanych kotłów, które po krótkim okresie pracy wyłączały się i nie dawały się ponownie uruchomić. Po prostu zapomniano o dostarczeniu do mieszkania odpowiedniej ilości powietrza, która była potrzebna do spalania gazu w kotle centralnego ogrzewania. Jak ten problem rozwiązano, o tym w dalszej części artykułu.
Inną kwestią, z którą przyszło się zmierzyć projektantom, była wilgotność powietrza w pomieszczeniach. Wilgotność, w powiązaniu z temperaturą, określa komfort cieplny panujący w pomieszczeniu. Aby stwierdzić, co wpływa na wzrost lub spadek wilgotności, trzeba przyjrzeć się, z czym mamy do czynienia w pomieszczeniach mieszkalnych.
Co się w nich dzieje, gdy następuje wydzielanie ciepła i wilgoci. Co jest ich źródłem w przeciętnym mieszkaniu? Ludzie, zwierzęta, urządzenia domowe, takie jak odbiorniki TV, lodówki czy oświetlenie. Gotowanie to nie tylko emisja ciepła, ale i wilgoci. Gdy wszystkie te źródła się zbilansuje, problem robi się poważny. I znowu natrafiamy na kwestię dostarczania powietrza, które przyrost ciepła i wilgoci pozwoliłoby zniwelować.
| Rys. 1. Przekrój przez okno PVC z nawiewnikiem higrosterowanym |
Problem regulacji wilgoci w pomieszczeniu od dawna zaprząta głowę naukowcom. Nie jest to sprawa prosta, bo w zimie w powietrzu zewnętrznym mamy wilgoci zbyt mało (przy –10°C i 100% wilgotności jest jej tylko 1,62 g/kg), a w lecie zbyt dużo (przy +30°C i 70% wilgotności jest jej aż 19 g/kg). Kiedyś, gdy ściany były budowane z cegły, przez którą następowała infiltracja powietrza do pomieszczenia, i mieszkania miały bardzo nieszczelną stolarkę okienną, zapewniało nam to wprawdzie niekontrolowany, ale występujący dopływ świeżego powietrza, które po zmieszaniu z powietrzem wewnętrznym zmieniało wilgotność panującą w pomieszczeniu.
W starym budownictwie jeszcze teraz można spotkać pod oknami nawiewniki specjalnej konstrukcji, których wydajność można było regulować ręcznie (tzw. szufladki szwedzkie). Kanały wentylacyjne w łazienkach miały za zadanie usunąć powietrze z pomieszczeń (szpary pod drzwiami lub otwory w drzwiach umożliwiały taką cyrkulację powietrza), zapewniając wymianę powietrza w mieszkaniu. Były to rozwiązania dopasowane do możliwości wentylacji grawitacyjnej. A czym dysponujemy teraz?
Rodzaje nawiewników
Ze względu na sposób regulacji przepływu powietrza, wyróżniamy nawiewniki:
- o nieregulowanym przepływie powietrza,
- o regulowanym przepływie powietrza.
W nawiewnikach o nieregulowanym przypływie powietrze przedostaje się przez otwór o stałej wielkości. Niektóre nawiewniki tego typu są wyposażone w przepustnicę, którą można zamknąć przepływ powietrza. Lepszym rozwiązaniem są nawiewniki o regulowanym przepływie powietrza. Dają one bowiem możliwość dostosowania strumienia powietrza do zmieniających się potrzeb i warunków.




