Stan obecny i przestroga na przyszłość
Niniejsze rozważania zawęźmy do najbardziej popularnego czynnika z grupy HCFC: R22. Cieszył się on popularnością i do dzisiaj ma dobrą opinią wśród specjalistów z dziedziny chłodnictwa i klimatyzacji jako czynnik sprawdzony, wydajny, uniwersalny, a przez to wygodny w stosowaniu. Od 2004 r. czynnik ten (jak i pozostałe HCFCs), jako niszczący warstwę ozonową, podlega specjalnemu traktowaniu w obrocie i w serwisie.
Zarówno Protokół montrealski, ustawodawstwo poszczególnych krajów Unii, jak i polska ustawa o substancjach zubożających warstwę ozonową (tzw. „ustawa ozonowa”) nakładają obowiązki i restrykcje związane z obrotem i serwisem urządzeń z SZWO. Nie można montować, budować i rozbudowywać instalacji opartych na czynnikach z grupy HCFC.
W Polsce osoby i firmy, które serwisują już istniejące instalacje i obracają tymi czynnikami, muszą posiadać świadectwa kwalifikacji, a cały system ewidencji, opłat i dopłat ma uczynić system dystrybucji i serwisu przejrzystym dla służb ochrony środowiska, a przy tym ograniczyć emisję do atmosfery. Jak ten system funkcjonuje, mogą Państwo sami ocenić. Nie jest on idealny, ale po latach doświadczeń jestem przekonany, że częściowo uporządkował procedurę postępowania z tymi czynnikami.
![]() |
| Rys. 1. Kraje UE o największej ilości R22 w instalacjach |
Szacuje się, że w Polsce w kilkudziesięciu tysiącach instalacji klimatyzacyjnych i chłodniczych pracuje ok. 5 tys. ton czynnika R22. Pod względem jego ilości zajmujemy siódme miejsce, po Włoszech, Hiszpanii, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Holandii, gdzie ilość ta nadal jest spora, pomimo dużo większej świadomości ekologicznej społeczeństwa i wielu akcji mających na celu wyeliminowanie HCFCs z instalacji. Tym, co wyróżnia nas spośród tej grupy państw, to stosunkowo młody wiek urządzeń zbudowanych głównie na przełomie lat 90. i XXI wieku.
Wspólną cechą natomiast jest to, że zapotrzebowanie we wszystkich tych państwach na „świeże” R22 do serwisu urządzeń od kilku lat kształtuje się na podobnym poziomie, ok. 10–12% ilości zawartej w instalacjach rocznie - tyle ucieka do atmosfery. W Polsce jest to ok. 500 ton rocznie wprowadzanych do obrotu przez kilku dystrybutorów firm produkcyjnych oraz ok. 50 ton odzyskanych z instalacji podczas operacji serwisowych i ponownie wprowadzanych do obiegu.
Te 550 ton to bardzo dużo, jeżeli tylko uświadomimy sobie, że wspomniana wyżej redukcja produkcji i wygaszenie podaży od końcu 2009 r. spowodują, że będzie dostępny tylko czynnik z odzysku, czyli ok. 50 ton. Narazi to całą branżę na poważne perturbacje. Doświadczenia minionych lat, zwłaszcza dotyczące dostępu do czynników z odzysku, wskazują, że z początkiem 2009 r. można spodziewać się istotnego braku czynnika R22 na rynku i gwałtownego wzrostu jego ceny w całej Europie.
Niestety, wśród użytkowników instalacji i urządzeń oraz firm serwisowych w Polsce świadomość problemów, przed jakimi może stanąć branża chłodnicza już w 2009 roku (a z pewnością od 1 stycznia 2010 r.), jest niewielka. Umknął wszystkim zapomniany szczegół regulacji i w efekcie lekceważone są wysiłki różnych instytucji i dostawców czynników, proponujących już dzisiaj rozwiązania alternatywne. A sytuacja będzie zdecydowanie inna niż w przypadku wycofywania CFCs w połowie lat 90.
Nie będzie okresów przejściowych, nie będzie można kupić, sprzedać ani użyć w serwisie zmagazynowanego na później czynnika pochodzącego z produkcji - będzie je można tylko utylizować zgodnie z prawem. Do tego konieczność ewidencjonowania postępowania, wykazywania pochodzenia czynnika, certyfikacji personelu i firm według rozporządzenia unijnego, tzw. ustawy F-gazowej, które będą wkrótce warunkować możliwość działania w branży, znacznie ograniczą czarną strefę.





