W ciągu kilku najbliższych lat kotły kondensacyjne najprawdopodobniej zastąpią w Polsce urządzenia atmosferyczne, tak jak to się dzieje w innych krajach Europy. Wynika to z opłacalności ich stosowania i coraz większego zainteresowania Polaków korzystaniem z rozwiązań energooszczędnych. Jednak w dalszym ciągu na rynku można spotkać błędne opinie, że kotła kondensacyjnego nie można zastosować w każdej instalacji.
Do takich opinii należy zaliczyć przekonanie, że kocioł kondensacyjny może współpracować jedynie z instalacją podłogową, bo tylko wówczas będzie mógł skraplać zawartą w spalinach parę wodną, odbierając od niej ciepło utajone. Opinia ta była jeszcze kilkanaście lat temu bardzo popularna, jednak dziś zarówno praktyczne doświadczenia, jak i rozważania teoretyczne wskazują, że jest ona błędna.
![]() |
| Rys. 1. Wykres temperatur zewnętrznych w sezonie grzewczym dla poszczególnych stref klimatycznych w Polsce (rys. P. Lachman, Vaillant) |
Po pierwsze, dlatego że temperatura punktu rosy, a więc graniczna
temperatura spalin, przy której zachodzi zjawisko kondensacji, wynosi
ok. 55–56°C, natomiast współczesne instalacje grzejnikowe są
projektowane nie tak jak dawniej na parametry 90°/70° czy 80°/60°, ale
raczej na temperatury 75°/60° czy 70°/55°C. Oznacza to, że przy
zewnętrznej temperaturze obliczeniowej zadana temperatura instalacji
będzie wynosiła 70–75°C, natomiast przy temperaturze –5 czy –10°C
temperatura zasilania instalacji będzie o wiele niższa.
Literatura
1. Żuchowski S., Technika kondensacyjna. Korzyści płynące z zastosowania kotłów kondensacyjnych (cz. 1), „Rynek Instalacyjny” nr 11/2009.
2. Żuchowski S., Technika kondensacyjna. Korzyści płynące z zastosowania kotłów kondensacyjnych (cz. 2), „Rynek Instalacyjny” nr 12/2009.





