Załóż konto na portalu i bezpłatnie pobierz wydanie Rynku Instalacyjnego 7-8/2018

Inżynier budownictwa to zawód zaufania społecznego

mgr inż. Wiesław Olechnowicz
mgr inż. Wiesław Olechnowicz
JK

Z mgr. inż. Wiesławem Olechnowiczem, przewodniczącym Rady Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa, rozmawia Jerzy Kosieradzki

 

  • Chciałbym zacząć naszą rozmowę od historii. Gdy w 2001 roku wprowadzono obowiązkowe członkostwo w Izbach Inżynierskich dla osób, które chciały korzystać z posiadanych uprawnień budowlanych, wielu inżynierów było przeciwnych temu rozwiązaniu. Czy po prawie dziesięciu latach działania Izby mają jeszcze wielu przeciwników?

Warto przypomnieć, że idea stworzenia samorządu inżynierów budownictwa ma znacznie dłuższą historię, gdyż do powołania Izby przygotowywano się jeszcze w latach 30. ubiegłego wieku. Istniały już wówczas samorządy zawodowe prawników, lekarzy, farmaceutów czy pielęgniarek, późną jesienią 1939 roku miał powstać samorząd inżynierski, ale wybuchła wojna i ambitne plany musiały zostać odłożone na ponad 60 lat.

W 2001 roku nie było wielu przeciwników Izb. Z taką inicjatywą wystąpiły wówczas również stowarzyszenia naukowo-techniczne, środowisko było więc generalnie za, o czym świadczy np. fakt, że w pierwszych wyborach do samorządu wzięło udział 70% uprawnionych. Dość licznie kontestowano natomiast wysokość składki (350 zł rocznie). Nie była to kwota bardzo wygórowana, ale pamiętajmy, że w tamtym okresie wielu inżynierów znajdowało się w trudnej sytuacji materialnej.

Przemiany ustrojowe w Polsce spowodowały, że państwowy sektor budowlany topniał w oczach, trzeba było szukać zatrudnienia na własną rękę, a nie było to łatwe. Od czterech–pięciu lat wysokość składek nie jest już przedmiotem dyskusji na kolejnych zjazdach MOIIB, myślę, że i w innych okręgach jest podobnie. Nie spotykam się też z przypadkami kwestionowana samej idei istnienia Izby.

  • Jak w praktyce wygląda praca Izb Inżynierskich – nadawanie uprawnień budowlanych, organizacja szkoleń?

Nasza działalność wynika ze struktury organizacyjnej. Izba Krajowa statutowo zajmuje się prezentacją stanowiska inżynierów w sprawie zmian ustawowych przed rządem i Sejmem. Nie sposób tego działania przecenić, bo na przykład walka o prawidłowy kształt ustawy Prawo budowlane trwa już od wielu lat i ciągle daleko do jej zakończenia. Możemy jedynie pozazdrościć samorządowi inżynierów niemieckich, którego opinia w kwestiach projektów ustaw jest ostateczna. U nas tzw. konsultacje społeczne to często zwykła formalność, a administracja państwowa i tak podejmuje decyzje, które jej wydają się słuszne.

Dwa razy do roku – wiosną i jesienią – organizowane są egzaminy na uprawnienia. Uzyskuje je przeciętnie ok. 90% zdających. Uprawnienia wręczamy bardzo uroczyście, zawsze towarzyszy temu ślubowanie przestrzegania zasad etyki zawodowej. Co roku przedłużamy naszym członkom obowiązkowe ubezpieczenia, bez których również nie można dziś prowadzić działalności zawodowej. Dzięki zbiorowemu ubezpieczaniu wynegocjowaliśmy dużo niższe składki.

Kolejny nasz statutowy obowiązek to podnoszenie kwalifikacji zawodowych członków. Organizujemy kilkadziesiąt szkoleń branżowych, zazwyczaj bezpłatnych, i kilkadziesiąt szkoleń interdyscyplinarnych. Każdemu członkowi, który wyrazi chęć, zapewniamy bezpłatną prenumeratę jednego czasopisma branżowego. Członkowie Rady Okręgowej uczestniczą w pracach sześciu zespołów problemowych, które m.in. przygotowują programy szkoleń, kontrolują ruch członkowski (skreślanie z listy, przyjmowanie nowych członków), opiniują podania o zapomogi, wypłacane z kasy samopomocy koleżeńskiej w trudnych przypadkach losowych, i organizują sesje egzaminacyjne. Od roku również przyjmujemy i rejestrujemy cudzoziemców świadczących pracę w Polsce w ramach usług transgranicznych.

  • A jak aktywni są zwykli członkowie Izb?

To złożona kwestia. Jeśli pyta Pan o aktywność zawodową, to odpowiem, że na 19 tys. osób zarejestrowanych w naszej bazie danych swój zawód wykonuje 17 tys. Natomiast jeśli chodzi o aktywne korzystanie z tego, co Izba członkom oferuje, to w szkoleniach uczestniczy ich zaledwie 30%. Ten wynik nie jest satysfakcjonujący, ale myślę, że dobrze obrazuje sytuację rynkową polskich inżynierów budownictwa.

Przy obecnych trudnościach ze znalezieniem pracy i realnych zarobkach doskonalenie zawodowe postrzegane jest niestety często jako pewien luksus, na który nie każdego stać. Innym wskaźnikiem aktywności członków może być ich udział w dyskusjach programowych. Na naszej stronie internetowej pojawiło się ostatnio około stu wpisów na temat możliwości uzyskania przez inżynierów budownictwa ograniczonych uprawnień architektonicznych. To bardzo ciekawa dyskusja i w najbliższym czasie wykorzystamy propozycje kolegów w nowych inicjatywach ustawodawczych.

  • Co było sukcesem w dotychczasowych działaniach Mazowieckiej Izby, a czego nie udało się zrealizować?

Naszym niewątpliwym sukcesem jest zdobycie własnej siedziby. To szansa dla Izby na zmniejszenie kosztów własnych, uruchomienie działalności gospodarczej, która powinna zasilić fundusze przeznaczone na działalność statutową, i materialna podstawa wielu nowych inicjatyw organizacyjnych. Warto w tym miejscu podkreślić, że podwojenie liczby szkoleń wiąże się z podwojeniem ich kosztów, na co przy obecnym budżecie nie byłoby nas stać bez zwiększania wysokości składek.

Natomiast nie udało nam się zorganizować zespołu zajmującego się problemami młodzieży inżynierskiej. Zespół taki wprawdzie powstał, ale nie wykazał się żadną aktywnością i po roku musiał zostać rozwiązany. Może w nadchodzącej kadencji uda się skompletować bardziej zaangażowaną „załogę”. Należałoby także opracować i na najbliższym zjeździe krajowym zatwierdzić Regulamin rzeczników odpowiedzialności zawodowej z dokładnie uzgodnionym zakresem działania i relacji z rzecznikiem koordynatorem (dziś ustawa wymienia tylko jednego rzecznika).

  • Zbliżają się wybory do władz MOIIB. Jak się będą odbywać? Czy widać zainteresowanie wyborami, czy dla większości jest obojętne, kto będzie we władzach?

Mamy już za sobą 27 zebrań wyborczych, na których wybrano 139 delegatów na najbliższy zjazd sprawozdawczo-wyborczy. Wśród delegatów jest 99 osób z Warszawy i 40 z pięciu największych miast Mazowsza, w których mamy swoje biura terenowe. Podczas zjazdu, który odbędzie się 17 kwietnia, delegaci wybiorą nową Radę Okręgową i jej przewodniczącego oraz władze wszystkich organów statutowych Izby: Komisji Kwalifikacyjnej, Komisji Rewizyjnej, Sądu Koleżeńskiego, rzecznika odpowiedzialności zawodowej oraz delegatów na zjazdy krajowe.

  • Co ustępująca Rada przedstawi delegatom, by mogli oni ocenić jej działanie?

To co zwykle: roczne sprawozdania z działalności poszczególnych organów Izby, sprawozdanie z wykonania budżetu, opinię Komisji Rewizyjnej. To nie są wybory prezydenckie ani parlamentarne, podczas których obiecuje się wyborcom wszystko to, czego się później nie realizuje. Jako przewodniczący Rady Okręgowej spotyka się Pan z aktywnymi zawodowo inżynierami.

  • Jak Pan ocenia ich wiedzę fachową? Czy widać jakieś różnice pomiędzy starszymi i młodszymi inżynierami?

Wydaje się, że na przestrzeni ostatnich 100 lat niewiele się w tym względzie zmieniło, z wyjątkiem jednego – rewolucja informatyczna dała pewien handicap młodym inżynierom. Oni rodzą się już z komputerem w kołysce, a starsi muszą się tego nowego narzędzia w pocie czoła uczyć. Nasza Izba przeprowadziła w ub.r. serię kursów projektowania komputerowego, które cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. Więc już niebawem znów będziemy mówić wyłącznie o różnicy doświadczenia nabywanego latami.

  • Czy pojawił się pomysł, jak skłonić inżynierów do tego, by stale się dokształcali?

Jest taki pomysł, chociaż nie wiem, czy najszczęśliwszy. Mówi się ostatnio o wprowadzeniu przepisu, że każdy inżynier musi w ciągu roku odbyć przynajmniej jedno szkolenie zawodowe, pod groźbą niewydania zaświadczenia o przynależności do Izby, co oznacza praktycznie utratę możliwości zarobkowania. Takie restrykcyjne zarządzenie cofnęłoby nas do systemu nakazowego, chociaż niewątpliwie byłoby skuteczne. Rozwiązanie alternatywne to czekanie, aż rynek sam wymusi na inżynierach uzupełnianie wiedzy.

  • Co Izba powinna robić, aby pozycja inżynierów stale rosła? Żeby na politechnikach studiowali najlepsi maturzyści, a poziom absolwentów był coraz wyższy?

To dobre pytania, ale nie do nas należałoby je kierować. Aby zrealizować te postulaty, Izba musiałaby przejąć władzę w kraju, obsadzić swoimi ludźmi Ministerstwo Gospodarki i Infrastruktury, stworzyć na nowo Ministerstwo Budownictwa, sejmową Komisję Budownictwa obsadzić fachowcami z tej branży, a nie politykierami różnych zawodów, napisać na nowo ustawę Prawo budowlane, wprowadzić przepisy dające preferencje polskim inżynierom, uregulować kwestie wynagrodzeń itp. Atrakcyjny zawód oznaczał zawsze zawód dobrze płatny i tylko taki przyciągnie czołówkę maturzystów.

O poziomie absolwentów decydują wyższe uczelnie. Stare, renomowane politechniki kształcą dobrych fachowców, ale dziś działa na rynku dużo uczelni prywatnych, które też „produkują” inżynierów budownictwa. Akurat tym problemem zajęła się Izba, opracowując wspólnie z uczelniami minima programowe, które studenci muszą sobie przyswoić, aby otrzymać dyplom inżyniera.

I na koniec parę słów o znaczeniu zawodu. Żyje jeszcze sporo ludzi, którzy pamiętają, jakim prestiżem cieszył się zawód inżyniera przed drugą wojną światową. Jednak nie można porównywać tego z dzisiejszą sytuacją i wzdychać do dawnych czasów. Wtedy było nas parę tysięcy, dziś w całej Polsce jest 100 tysięcy inżynierów. Tytuł spowszedniał, chociaż jest to zawód zaufania publicznego. Inżynier budownictwa to jeden z licznych zawodów usługowych. Rzecz tylko w tym, byśmy te usługi wykonywali dobrze.

   19.03.2010

Komentarze

(0)

Wybrane dla Ciebie

 


Zdradzamy sposób na projektowanie instalacji najwyższej jakości »

projektowanie

 



Z jakiego powodu tworzywa sztuczne zdominowały rynek wod-kan » Jak bez problemowo przeprowadzić iniekcję mikropali, kotew i gwoździ gruntowych »
bezpieczeństwo instalatora pomoc w projektowaniu
czytam więcej » poznaj go dziś »

 


Czy można dobrze odseparować wodę kanalizacyjną od gruntowej »

innowacyjne projektowanie

 



Poznaj bezpieczne systemy do dezynfekcji wody pitnej i basenowej » Jak zabezpieczyć wentylatory dachowe »
czysta woda wentylator dachowy
wiem więcej » spróbuj już dziś »

 


Przedłuż certyfikat HVAC bez wychodzenia z firmy »

szkolenia hvac

 



Czy łatwo zainstalować podwieszaną toaletę » Z jakego powodu ta pompa wyprzedza przyszłość »
podwieszana toaleta pompy ciepła
wiem więcej » wiem więcej »

 


Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników naszego portalu... dowiedz się więcej »

zaślepka


TV Rynek Instalacyjny


 tv rynek instalacyjny
9/2019

Aktualny numer:

Rynek Instalacyjny 9/2019
W miesięczniku m.in.:
  • - Dofinansowanie ogrzewania i fotowoltaiki
  • - Eksploatacja gruntowych pomp ciepła
Zobacz szczegóły
Dom Wydawniczy MEDIUM Rzetelna Firma
Copyright © 2011 - 2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl