Wzrost popytu na energię odnawialną wynika z dynamicznego wzrostu liczby ludności na świecie oraz z rosnącego zapotrzebowania na energię w krajach rozwijających się. Polska rozpoczęła adaptację swojej strategii energetycznej i środowiskowej do wytycznych zdefiniowanych w polityce energetycznej Unii Europejskiej.
Różnego rodzaju postacie drewna, które jeszcze 10 lat temu przy ówczesnej ocenie znajdowały się w ilościach nieprzebranych, obecnie są już na wyczerpaniu. W ostatnim 10-leciu, szczególnie w państwach Unii, powstało wiele urządzeń i technologii przygotowania odpadów z drewna do termicznego spalania. W obecnej chwili urządzenia te stają się powoli bezużyteczne z uwagi na brak surowca. Wprost paradoksalną stała się sytuacja importu „zrębków” drewna z Kanady do Austrii i Niemiec.
W skali Polski niepokojące symptomy pojawiły się w części południowo-wschodniej kraju z powodu elektrowni w Połańcu. Elektrownia w ciągu 2 lat wprowadziła technologię spalania zrębków drewna w ilości 10÷15% ogólnie spalonego paliwa. Ponieważ była „pierwsza”, udało się jej podpisać z Lasami Państwowymi umowę na długoterminowe dostarczanie tzw. odpadów z wiatrołomów, z akcji sanitarnego oczyszczania lasów itd.
Efekty tych poczynań są widoczne po bardzo krótkim czasie od momentu uruchomienia przedsięwzięcia. Pojawiły się negatywne skutki zarówno w ekosystemie Polski południowo-wschodniej, jak i w stosunkach ekonomiczno- społecznych ludności tego regionu.
Objawiły się one w:
- nadmiernym wycinaniu lasów, a nie ich „sanitarnym” oczyszczaniu; do elektrowni docierają przede wszystkim pnie drzew, które stanowią tzw. wiatrówkę i bale tartaczne, ponieważ najłatwiej je uzyskać,
- cena drewna opałowego do gospodarstw domowych, które w tym rejonie Polski w znacznej mierze są ogrzewane drewnem, wzrosła prawie 3-krotnie; tanie źródło opału, które było dotychczas powszechnie dostępne, stało się nagle ekonomicznie nieopłacalne dla ludności. Można sobie łatwo wyobrazić, co będzie się działo za 10 lat, a co będzie, gdy inne zakłady tego rejonu „pójdą w ślady” elektrowni. Czy paliwa z drewna mogą zostać zastąpione paliwami z innych gatunków roślin? W dużej mierze zależy to od wydajności energetycznej upraw, cyklu produkcyjnego, wydajności produkcyjnej, biologicznego sposobu odnawialności, dysponowanego areału upraw, warunków ekonomicznych i uwarunkowań prawnych.
Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że w obecnych uwarunkowaniach biologicznych, geograficznych, ekonomicznych i ustawodawczych Polski nie ma praktycznie gatunku rośliny, która zapewniłaby z zielonej masy dostawy surowca energetycznego, który wystarczyłby na zaspokojenie tylko i wyłącznie wymagań wynikających z dyrektyw unijnych dot. produkcji energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych.
W warunkach Polski praktycznie są tylko dwa gatunki roślin, które w dalszej perspektywie mogą w jakimś stopniu spełnić unijne wymagania. Jedną z tych roślin jest wierzba (nie wiadomo, dlaczego nazwana „energetyczną”, bo na pewno nie jest to nazwa botaniczna), drugą zaś rośliną – rzepak. Kilkuletnie próby pozyskania drewna z wierzby energetycznej dają nadzieję, że w jakimś stopniu może być zaspokojone zapotrzebowanie na surowiec energetyczny.
Szacunkowo są to jednak znikome ilości w stosunku do potrzeb i na pewno nie przekroczą 2% zapotrzebowania na biopaliwo dla elektrowni i elektrociepłowni. Wydaje się, że dużo większe nadzieje można pokładać w roślinach oleistych. Rośliny te dają bowiem olej o wysokiej wartości energetycznej i masę zieloną, która z dużym powodzeniem może być wykorzystywana w lokalnych kotłowniach. Wartości energetyczne olei roślinnych są porównywalne z ciężkimi olejami ropopochodnymi, a wartościami ekologicznymi znacznie je przewyższają.
Analizując realia krajowe pod względem upraw, wielkości dostępnego areału, botanicznych gatunków, technologii wytarzania olei, można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że olej rzepakowy, pomijając względy ekonomiczne, jest jedynym biopaliwem roślinnym, które w znacznej mierze może spełnić wymagania unijnych dyrektyw dot. produkcji energii z biopaliw. Olej jest szczególnie przydatny do rozruchu wielkich kotów energetycznych i podtrzymywania ich pracy przy obniżonej mocy.
Przydatność do opalania wielkich kotłów wynika stąd, że proces spalania pod względem sprawności termicznej i ekologicznej jest korzystniejszy od spalania mazutu. Oleju rzepakowego nie powinno stosować się w małych kotłach wodnych i parowych, ponieważ uzyskuje się znacznie mniejszą sprawność termiczną spalania, obniżenie mocy kotła i pogorszenie warunków ekologicznych po stronie spalin.
Z przeprowadzonej analizy wynika, że produkcja energii ze źródeł odnawialnych powinna opierać się głównie na bazie oleju rzepakowego i odpadów organicznych pochodzenia roślinnego i zwierzęcego. Technologia termicznego przetwarzania paliw powstałych z odpadów organicznych, roślinnych i zwierzęcych znajduje się na zadowalającym poziomie sprawności technicznej i ekologicznej i może być stosowana na skalę przemysłową [5, 11, 13].




