Większość stosowanych w mieszkaniach urządzeń gazowych jest wyposażona w palnik o powierzchniowym spalaniu gazu. Urządzenia takie muszą być wyposażone w „przerywacz ciągu”, który wpływa zarówno na pracę urządzenia gazowego, jak i działanie wentylacji grawitacyjnej w mieszkaniu. Kotły gazowe i podgrzewacze gazowe wody mają działanie okresowe.
Częstotliwość włączania się kotłów gazowych i czas ich pracy są zależne od temperatur powietrza zewnętrznego w sezonie ogrzewczym, a podgrzewacza do ciepłej wody – od rozbioru ciepłej wody. Działanie urządzeń gazowych w mieszkaniu wywiera więc wpływ na działanie grawitacyjne wentylacji wywiewnej w lokalu. Jedynie kotły gazowe ogrzewcze z zamkniętą komorą spalania nie wywierają ujemnego wpływu na działanie grawitacyjnej wentylacji w mieszkaniu, lecz w wielomieszkaniowych budynkach nie są do ogrzewania mieszkań stosowane.
Wentylacja grawitacyjna w tradycyjnych budynkach mieszkalnych
W okresie powojennym nie projektowano wentylacji naturalnej, bo narysowanie na projekcie architektonicznym symboli przewodów dymowych, spalinowych lub wentylacyjnych trudno uznać za projektowanie. Pierwsza powojenna norma dotycząca przewodów dymowych, spalinowych i wentylacyjnych (PN-59/B-10425 [1]) przetrwała niezmieniona przez 30 lat. Zmodyfikowana norma PN-89/B-10425 [2] niewiele wniosła do normy poprzedniej.
Zmian tych dokonano dopiero w 1992 r. (zmiana 1), przewidując m.in.:
- że norma nie dotyczy przewodów odprowadzających spaliny z urządzeń grzejnych o mocy powyżej 45 kW oraz przewodów zbiorczych,
- wprowadzono w Informacjach dodatkowo pkt 3. pt. „Normy i dokumenty związane z normą: 3. PN-83/B-03430 Wentylacja w budynkach mieszkalnych, zamieszkania zbiorowego i użyteczności publicznej. Wymagania”.
W normach [1, 2] omówione są głownie sposoby wykonania i prowadzenia przewodów. Podana jest również minimalna wielkość przekroju przewodów 14 × 14 cm (1/2 × 1/2 cegły ze spoinami). Minimalny wymiar przewodów dymowych, spalinowych i wentylacyjnych utrzymany został w normach [2, 3, 4] i obowiązuje nadal. Potwierdziły go również późniejsze „Warunki techniczne...” [8, 9].
Ponieważ w powyższych aktach prawnych nie ma podanych zasad określania wymiarów przewodów, nie ma się co dziwić, że nanoszący na projekt architekt dobierał je dla wymiaru minimalnie dopuszczalnego, niezależnie od położenia wysokościowego mieszkań. Architekt z doświadczeniem wykonawczym przewidywał jedynie na najwyższych kondygnacjach budynku po dwa przewody wentylacyjne dla jednego pomieszczenia (dla kuchni i łazienki).
W tradycyjnym budownictwie nie było jednak problemów związanych z wentylacją grawitacyjną pomieszczeń, gdyż:
- produkowana była stolarka z mokrego drewna, która po zamontowaniu i wysuszeniu, skutkiem skurczów, była nieszczelna,
- ściany zewnętrzne wykonywane z cegły miały duży współczynnik infiltracji (wnikania) powietrza do pomieszczenia (w porównaniu do obecnie stosowanych ścian),
- stosowane w obliczeniach strat ciepła pomieszczeń dodatki do strat zasadniczych powodowały, że wystarczało ciepła również na ogrzanie dopływającego do pomieszczenia powietrza zewnętrznego.
Problem niewłaściwego działania wentylacji naturalnej w budynkach rozpoczął się od czasu wprowadzenia do budownictwa mieszkaniowego prefabrykowanych elementów budowlanych, a w budynkach średniowysokich – od okresu wprowadzenia do nich zbiorczych kanałów wentylacyjnych i spalinowych.
Zbiorcze kanały wentylacyjne i spalinowe
Zbiorcze
kanały wentylacyjne i spalinowe (nazywane obecnie zbiorczymi
przewodami) zastosowano w budynkach średniowysokich wznoszonych metodami
przemysłowymi z prefabrykatów. Były to budynki 11-kondygnacyjne.
Podstawą do projektowania zbiorczych kanałów wentylacyjnych i
spalinowych było opracowanie Kozierskiego pt. „Normatyw projektowania
kanałów zbiorczych w budownictwie mieszkaniowym” [5] poprzedzone
publikacją [6].
Zastosowanie prefabrykowanych, zbiorczych
kanałów spalinowych zapowiadała publikacja [7]. Wprowadzone do masowego
zastosowania prefabrykowane kanały zbiorcze, wentylacyjne i spalinowe
ujawniły w eksploatacji bardzo złe działanie. Wprowadzając je do
zastosowania, nie uwzględniono, że na ich działanie wpływ wywierać będą
klatki schodowe mające inny rozkład ciśnień, niż mają mieszkania oraz
destruktywne działanie wiatru na duże płaszczyzny elewacji budynku.
Przy
wprowadzaniu do zastosowania zbiorczych kanałów powoływano się na
rozporządzenie [8] podające, że do czasu wydania odpowiednich przepisów
szczegółowych oraz do czasu ustanowienia odpowiednich norm państwowych, o
dopuszczalności stosowania kanałów zbiorczych (spalinowych,
wentylacyjnych) decydują organy państwowego nadzoru budowlanego na
podstawie atestu instytutów naukowo-badawczych. Odpowiednich przepisów i
norm w późniejszym okresie nie wydano. W „Warunkach technicznych...”
[9] warunki stosowania zbiorczych kanałów jeszcze złagodzono,
przewidując, że: o dopuszczeniu stosowania przewodów zbiorczych decyduje
terenowy organ administracji państwowej właściwy w sprawie pozwoleń na
budowę.
W krótkim okresie po oddaniu do użytku budynków
mieszkalnych średniowysokich, w rożnych częściach kraju zaczęły
występować zatrucia (również śmiertelne) tlenkiem węgla (czadem),
wskutek niewłaściwego działania zbiorczych kanałów (przewodów)
spalinowych i wentylacyjnych [10]. W większości przypadków występowały
one w środkowej strefie budynku (4–8 kond.). Zainstalowane do ciepłej
wody gazowe podgrzewacze przepływowe, często instalowane w łazienkach
niemających okien, podłączone do zbiorczych kanałów spalinowych, nie
miały skąd czerpać powietrza do procesu spalania gazu i do
zainstalowanego w podgrzewaczu przerywacza ciągu.




