Ocena jakości środowiska wewnętrznego w budynkach a dyrektywa EPBD
prof. Paweł Wargocki
Rozmowa z prof. Pawłem Wargockim z Duńskiego Uniwersytetu Technicznego, współautorem wskaźnika TAIL – narzędzia do oceny jakości środowiska wewnętrznego rekomendowanego w zaleceniach do dyrektywy EBPD
Zobacz także
Waldemar Joniec news Prawo do dobrej jakości powietrza wewnętrznego mają także uczniowie i nauczyciele
Rozmowa z dr inż. Jerzym Sową, przewodniczącym zespołu ekspertów do spraw jakości powietrza w placówkach oświatowych powołanego przez Głównego Inspektora Sanitarnego
Rozmowa z dr inż. Jerzym Sową, przewodniczącym zespołu ekspertów do spraw jakości powietrza w placówkach oświatowych powołanego przez Głównego Inspektora Sanitarnego
Joanna Ryńska news Europejska branża HVACR to społeczność oparta na wiedzy
Rozmowa z Francesco Scuderim, sekretarzem generalnym Eurovent (Europejskiego Stowarzyszenia Branży HVACR)
Rozmowa z Francesco Scuderim, sekretarzem generalnym Eurovent (Europejskiego Stowarzyszenia Branży HVACR)
Waldemar Joniec news Wywiad z Arkadiuszem Węglarzem i Hanną Pilzak z KAPE
Rozmawiamy z Arkadiuszem Węglarzem i Hanną Pilzak, reprezentującymi dwa pokolenia pracowników Krajowej Agencji Poszanowania Energii S.A.
Rozmawiamy z Arkadiuszem Węglarzem i Hanną Pilzak, reprezentującymi dwa pokolenia pracowników Krajowej Agencji Poszanowania Energii S.A.
Dlaczego przekształconą w 2024 r. dyrektywę EPBD uważa się za przełom w projektowaniu i ocenie budynków?
Dyrektywa w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (EPBD) to pierwszy dokument w regulacjach prawnych UE, w którym porusza tak jednoznacznie problemy jakości środowiska wewnętrznego i nadaje im istotne znaczenie. Jakość powietrza, lecz zewnętrznego, została wprowadzona do porządku prawnego UE w 2008 r. w dyrektywie w sprawie jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy. UE zajmowała się zagadnieniami jakości powietrza w budynkach oraz jakością środowiska wewnętrznego od dawna, m.in. finansując granty na projekty naukowe, lecz trudno było włączyć to zagadnienie i standardy do przyjmowanych wcześniej dyrektyw.
Dopiero w przekształconej w 2024 r. dyrektywie EPBD wśród parametrów służących poprawie charakterystyki energetycznej budynków wymieniono środowisko wewnętrzne i zalecono, aby charakterystyka była tworzona według metodologii, która może być zróżnicowana na poziomie krajowym i regionalnym, oraz aby obejmowała nie tylko temperaturę, zastosowane instalacje grzewcze i klimatyzacyjne, energię odnawialną, odzysk ciepła z powietrza wywiewanego i inne, lecz także jakość środowiska wewnętrznego.
Jakość środowiska wewnętrznego (IEQ) to wynik oceny warunków panujących wewnątrz budynku, które wpływają na zdrowie i dobrostan jego użytkowników lub mieszkańców. W dyrektywie jest zdefiniowana na podstawie parametrów dotyczących temperatury, wilgotności, intensywności wentylacji i obecności zanieczyszczeń, czyli jakości powietrza wewnętrznego (IAQ). Inne parametry, które definiują IEQ, nie są uwzględniane, jak np. akustyczne, lub zostały ujęte tylko w kontekście zużycia energii elektrycznej i wykorzystania oświetlenia naturalnego.
Ważne jest jednak to, że dyrektywa EPBD w wielu miejscach wymaga, żeby jakość środowiska wewnętrznego była uwzględniana w planach renowacji budynków, wymaganiach prawnych dla budynków nowych i poddawanych gruntownej renowacji oraz w świadectwach charakterystyki energetycznej. Dyrektywa nie wyznacza konkretnych wymagań dotyczących jakości środowiska wewnętrznego. To państwa członkowskie UE same ustalają wymogi dla wdrożenia odpowiednich norm jakości środowiska wewnętrznego i są zobowiązane do wprowadzenia wytycznych oraz realizowania kampanii informacyjnych.
Czyli powinniśmy nie tylko monitorować i raportować, ale też informować oraz uczyć, m.in. inżynierów, audytorów energetycznych, a także realizować to w praktyce. Państwa członkowskie UE mają wolną rękę, w jaki sposób to określić i realizować. Każdy z krajów członkowskich może określić wymagania IEQ sam i musi tylko je przedstawić Komisji oraz wykazać, że zostały one wprowadzone. Komisja nie określiła również tego, na jak szeroką skalę mają być te wymagania stosowane.
Czyli na razie nie wiadomo, co tak naprawdę będzie efektem dyrektywy EPBD w zakresie IEQ. Miejmy nadzieję, że efekt dyrektywy będzie jednak pozytywny. Już samo to, że IEQ znalazło się w tej dyrektywie, to bardzo duży krok na przód. Możemy się spodziewać, że za kilka lat nastąpi ocena, jak ten nowy element działa w praktyce oraz czy i co trzeba poprawić. Bardzo ważne jest, że w świadectwach energetycznych budynków muszą się pojawić także dane dotyczące jakości środowiska wewnętrznego. Czyli obok klasy energetycznej budynku powinny znaleźć się klasa lub poziom jakości środowiska wewnętrznego – IEQ. Czy będzie ona wyznaczana na podstawie tylko temperatury, czy też wentylacji lub ditlenku węgla, czy jeszcze czegoś innego – to już, jak wspomniałem wcześniej, zależy od kraju członkowskiego.
Z jakich powodów Komisja Europejska nie wprowadziła wymagań dla jakości środowiska wewnętrznego?
Komisja nie ma ku temu instrumentów prawnych. Dyrektywa to efekt konsultacji, negocjacji oraz wielu zmian w procesie jej przyjmowania przez kraje członkowskie w wyniku działań w ramach Rady UE i Parlamentu Europejskiego. Wspólnie wyznaczany jest cel, a droga do niego jest delegowana do krajów członkowskich. Zatem jest to ogromny krok naprzód, że wymagania dotyczące IEQ znalazły się w tej dyrektywie i miejmy nadzieję, że zostaną utrzymane w jej kolejnych rewizjach.
Jednak nie spodziewajmy się, że skoro taki cel wyznaczono w dyrektywie, to nagle się wszystko zmieni. Czeka nas powolny proces uczenia się, wdrażania i rozszerzania tych wymagań. Może on trwać wiele lat. Podobnie było z poprzednimi wersjami dyrektywy EPBD. Pierwsza wersja dyrektywy powstała bez wcześniejszego doświadczenia, dlatego następowały jej rewizje. Podobnie może być z przekształceniami obecnych zapisów dotyczących IEQ. Jeśli okaże się, że nie do końca jest osiągnięty cel w zakresie IEQ, to będzie ona poprawiana, choć na obecną chwilę Komisja nie planuje rewizji dyrektywy.
Wiemy, w jaki sposób mierzyć IEQ, ale brak jest ustandaryzowanych metod oceny charakterystyki budynków pod tym kątem. Te narzędzia będą powoli powstawały (wspomnę o nich później).
To moim zdaniem jest wymóg podstawowy. Gdyż jeżeli mamy poprawiać środowisko wewnętrzne, to musimy to robić w oparciu o rzetelne pomiary, musimy mieć narzędzia pomiarowe i wskaźniki oceny i ich ujednolicenie. Zastosowanie tych ocen i ich ujednolicenie w obrębie UE będzie przełomowym momentem, ale nie nastąpi z dnia na dzień. Należy się uzbroić w cierpliwość.
Z mojego punktu widzenia już dokonał się ważny krok – jakość środowiska wewnętrznego znajduje się w dyrektywie. I to otworzy oczy wielu tym, którzy dotychczas nie dostrzegali tego tematu. Jednocześnie świadomość na temat znaczenia jakości środowiska wewnętrznego będzie rosła.
Co robią kraje członkowskie UE w tym zakresie?
Jest jeszcze za wcześnie, aby móc szerzej odpowiedzieć na to pytanie. Państwa członkowskie powinny wprowadzić w życie przepisy ustawowe, wykonawcze i administracyjne niezbędne do wykonania dyrektywy EPBD do końca maja 2026 r.
Mam nadzieję, że pod koniec tego roku będziemy mieli jakieś informacje na ten temat.
W tym miejscu należy podkreślić, że nie jest tak, że Komisja Europejska wymyśla sobie dyrektywę i wysyła ją do krajów członkowskich, a te muszą to wypełniać. Ten proces rozpoczyna się od propozycji Komisji, a następnie odbywają się negocjacje z krajami członkowskimi, podczas których zmieniane są zapisy – rozszerzane albo skracane, a nawet usuwane itd. To nie jest proces jednostronny. Jest on transparentny dla tych, którzy uczestniczą w negocjacjach. Reprezentanci państw członkowskich mają prawo do formułowania propozycji, wprowadzenia poprawek, a nawet do weta.
Ponadto Komisja Europejska w porozumieniu z krajami członkowskimi publikuje wytyczne do dyrektyw. I takie zalecenia do EPBD zostały opublikowane po roku od jej ukazania się. Mają one pomagać w jej praktycznym wdrożeniu do prawa krajowego, które powinno nastąpić do końca maja br. W tych zaleceniach zawarto m.in. to, jak mogą być interpretowane zapisy dotyczące IEQ. Komisja Europejska odniosła się w tym dokumencie m.in. do programu Level(s) i do wskaźnika TAIL, wskazując krajom członkowskim, w jaki sposób można podejść do tego problemu.
Przypomnijmy, że program Level(s) był opracowany przez EU i jego głównym celem jest promowanie działania w kategoriach pełnego cyklu życia budynków zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Natomiast wskaźnik TAIL określa jakość środowiska wewnętrznego w oparciu o parametry: ciepło, akustyka, światło i jakość powietrza (TAIL – Thermal, Acoustic environment, Indor air quality, Luminous – red.).
Jeszcze raz chcę podkreślić, że również te zalecenia dotyczące interpretacji wymagań dyrektywy powstawały w procesie negocjacji z krajami członkowskimi.
Mam nadzieję, że skoro w świadectwie charakterystyki energetycznej budynków jest wymagana informacja dotycząca jakiegokolwiek parametru IEQ, to będą te parametry mierzone i oceniane. Ufam, że będą to niektóre parametry TAIL, ponieważ to narzędzie nie ma wielu odpowiedników w ocenie jakości środowiska wewnętrznego w budynkach. Nawet jeśli TAIL będzie wykorzystany tylko do parametrów związanych z temperaturą, to mam nadzieję, że pozostałe białe pola w arkuszu określające inne parametry TAIL skłonią do refleksji, że można je wypełnić kolejnymi danymi dotyczącymi IEQ.
Wskaźnikami jakości środowiska wewnętrznego, w tym TAIL zajmujemy się w projekcie EU BREEZE. Planujemy m.in. określić, jak kraje członkowskie wprowadziły rozporządzenia dyrektywy pod katem IEQ. Informacja ta będzie miała bardzo duży wpływ na to, jakie podjąć następne kroki w celu promowania IEQ, a także pokaże, w jakim stopniu stosowane są parametry do określania IEQ zawarte w TAIL i Level(s).
Mamy więc narzędzie do oceny jakości środowiska wewnętrznego.
Jestem jednym ze współtwórców wskaźnika TAIL i będę się bardzo cieszył, gdy zostanie on wprowadzony razem z innymi metodami do sporządzania świadectw charakterystyki energetycznej budynków czy też będzie wykorzystywany jako narzędzie pomiarowe i wskaźnik oceny. Nawet gdyby była wykorzystywana tylko część tego narzędzia, też będę bardzo szczęśliwy, gdyż jakiekolwiek pomiary dotyczące IEQ i ich raportowanie będą stanowiły ogromny krok naprzód, tym bardziej jeżeli będą ujmowane w świadectwach charakterystyki energetycznej budynków.
Zaletą TAIL, a także wspomnianego już programu Level(s), jest to, że odnoszą się do istniejących wytycznych i norm. A zatem to nie twórcy TAIL decydowali o wymaganiach dotyczących konkretnych parametrów. One wynikają z przepisów, norm i wytycznych i będą się zmieniać wraz z nimi. Nie stworzono własnych benchmarków albo wymagań, z którymi można się zgadzać bądź nie.
Naszym głównym celem, gdy powstawał TAIL, było stworzenie narzędzia, które będzie wykorzystywać wiarygodne pomiary po to, aby móc odróżnić budynki o dobrej jakości środowiska wewnętrznego od tych o złej jakości.
TAIL miał być praktyczny oraz łatwy w użyciu i odnosić się do parametrów zalecanych przez normy i wytyczne. Można krytykować TAIL za to, że brak w nim takich lub innych parametrów, lecz mam na to prostą odpowiedź: gdybyśmy chcieli mierzyć wszystko, a tych parametrów jest kilkadziesiąt, w praktyce byłoby to bardzo trudne, wręcz niemożliwe i zniechęcałoby do korzystania z tego narzędzia. Mimo ich braku, pomiary przy użyciu wskaźnika TAIL są wiarygodne.
Jak TAIL plasuje się na tle innych narzędzi do oceny środowiska wewnętrznego pod względem ponoszonych kosztów?
Założenie było takie, żeby to był tylko koszt zakupu urządzeń, które są potrzebne do pomiarów oraz analiz. Chcieliśmy, aby koszt nie stanowił ograniczenia dla stosowania TAIL. Nie chodziło o konkurowanie z innymi dobrowolnymi standardami certyfikacji wielokryterialnej budynków. Naszym celem było stworzenie wskaźnika, którego każdy mógłby używać. Opracowaliśmy nawet program, który gromadzi wszystkie wyniki pomiarów i przelicza je na wartość wskaźnika IEQ. Mieliśmy też pomysł, aby skonstruować własny czujnik TAIL, który będzie składał się z wielu sensorów i narzędzi pomiarowych. Zamierzaliśmy nawet opublikować, w jaki sposób można go samemu zbudować i skalibrować. Możliwe, że część z tych zamierzeń zostanie zrealizowana wkrótce. W tym działaniu nie chodzi o to, aby na tym odnosić korzyści ekonomiczne, tylko żeby móc z tym wystartować i rozwijać dostępny i zrozumiały standard oceny jakości klimatu wewnętrznego dla wszystkich.
Czy tego standardu można użyć także na etapie projektowania?
Tak. To pytanie często się pojawia, gdyż TAIL jest wskaźnikiem pokazującym, jak budynek działa, a nie jak mógłby działać, gdyby podjęto te lub inne decyzje, co jest możliwe w innych systemach dobrowolnej certyfikacji. Dlatego gdy powstał TAIL, to kolejną rzeczą, którą zrobiliśmy, było stworzenie predicTAIL, tak aby na etapie projektowania poprzez symulacje określić, jakie parametry budynek może osiągnąć przy użyciu różnych technologii i rozwiązań. Czyli jeżeli chcemy mieć wysoką klasę IEQ, to trzeba popróbować różnych wariantów i je przemodelować, lecz to ta rzeczywista charakterystyka jest najważniejsza, czyli jak istniejący budynek funkcjonuje podczas normalnej pracy. Gdy mamy samą predykcję, to i tak trzeba następnie zweryfikować, jak budynek funkcjonuje.
I tu pojawia się poważne wyzwanie na przyszłość. Mamy wskaźnik TAIL praktycznie dla wszystkich budynków użyteczności publicznej. Można by go zastosować także w budynkach mieszkalnych. Nasuwa się jednak pytanie: tych budynków jest mnóstwo i w jaki sposób dokonywać pomiarów, gdy dostęp do poszczególnych lokali czy pomieszczeń może być ograniczony? Być może będziemy musieli tutaj zmienić sposób oceny i pomiarów przy użyciu TAIL. Tym tematem będzie się zajmował wspomniany już projekt BREEZE. Kolejnym wyzwaniem jest to, żeby móc stwierdzić, co może osiągnąć dany budynek mieszkalny, a co naprawdę osiąga. Bardzo trudne może być dokonywanie wiarygodnych pomiarów w budynkach mieszkalnych, właściwie jakichkolwiek pomiarów. Obawy nasuwają się m.in. z powodu RODO – mierząc poziom CO2, wiem np., kto jest w domu i kiedy.
To już chyba za daleko idące wątpliwości?
Ale ja chcę być pewien, czy będzie można, czy nie stosować TAIL? Na przykład w Danii powstał wskaźnik jakości środowiska wewnętrznego IEQ COMPAS po to, żeby określać charakterystykę jakości środowiska wewnętrznego w budynkach i mieszkaniach socjalnych. Jest on dosyć rozbudowany. Opisano go w literaturze i jego twórcy mieli nadzieję, że zostanie szeroko zastosowany. Niestety tak się nie stało. Został trochę zapomniany, choć ocenia wpływ wyposażenia budynku, np. czy zastosowano wyciąg kuchenny, i przyznaje punkty, na podstawie których określa się jakość środowiska, jaką można osiągnąć w budynku. System punktacji był opracowany przez ekspertów i przedyskutowany. Za różne rozwiązania były różne punkty – to było klasyczne postępowanie w tego typu certyfikatach.
Jakie z tego wnioski?
Znowu wracamy do tego, co budynek może osiągnąć, a nie co naprawdę osiąga. Klasy energetyczne też są czymś takim. W Danii było wiele badań, które wykazały, że zużycie energii w budynkach niskoenergetycznych jest niższe, ale nadal za wysokie niż powinno w opraciu o modele. Postawa użytkowników była następująca: skoro jest to budynek niskoenergetyczny, to mogę grzać na maksa i chodzić w krótkich spodenkach oraz koszulce, bo zużywam mało energii. To tzw. rebound effect – efekt odbicia – polegający na zwiększeniu zużycia zasobów naturalnych, pomimo wzrostu efektywności ich użycia. Za tym stoi następujący tok myślenia: skoro mamy wysoką klasę energetyczną, to zużywamy mniej, więc nie muszę oszczędzać. Może w przypadku oceny IEQ rebound effect będzie miał wpływ pozytywny?
Co to oznacza? Na przykład, że wzrośnie zainteresowanie IEQ, powstaną nowe czujniki i rozwinie się cała branża pomiarów IEQ.
Z tego płynie dla nas nauka, jak ważne jest skorzystanie z dostępnej wiedzy, ale nie każdy wie, że istnieje też schoolTAIL.
TAIL powstał trochę przypadkiem. Mieliśmy projekt naukowy dla UE (nazywał się ALDREN), którego jednym z celów było określenie jakości środowiska wewnętrznego po przeprowadzonej termomodernizacji, tak aby sprawdzić, czy nie uległa ona pogorszeniu, czy rzeczywiście nastąpiła poprawa. W tym drugim przypadku projekt miał też określić, jakie są korzyści ekonomiczne. Pierwszym krokiem było scharakteryzowanie jakości środowiska wewnętrznego. W literaturze nie mogliśmy odnaleźć żadnego wskaźnika, według którego można byłoby definiować tę jakość. Musieliśmy zatem sami zdefiniować taki wskaźnik. Projekt dotyczył biur i pomieszczeń hotelowych – dlatego wskaźnik był tworzony na takie potrzeby.
Jednak później stwierdziliśmy, że warto też sprawdzić, czy będzie on mógł mieć zastosowanie w szkołach. Uznaliśmy, że parametry wchodzące w skład TAIL należało uzupełnić o kilka nowych, m.in. czas pogłosu, który jest bardzo ważnym wskaźnikiem w szkołach, oraz stężenie tlenków azotu. I tak powstał TAIL dla szkół (schoolTAIL). Czyli mamy ten sam sposób postępowania jak w oryginalnym TAIL, cztery komponenty i parametry, które je charakteryzują, oraz mamy klasy jakości IEQ. Pomiary są takie same. Różnica polega na tym, że stężenie pyłów PM2,5 zostało obniżone do wartości z wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia, która wprowadziła bardziej restrykcyjne wymagania w 2021 r. oraz dwa nowe parametry. Wymagane parametry jak w przypadku oryginalnego TAIL wynikają z wytycznych i norm oraz decyzji organów mających ku temu prerogatywy lub kompetencje.
TAIL został z zainteresowaniem przyjęty także przez globalne środowisko, w tym za oceanem.
Jak każdy twórca jesteśmy dumni z rozwiązania, które jest dobrze przyjmowane. Dla nas najważniejsze jest to, że TAIL został dostrzeżony przez Komisję Europejską i przywołany w jej wytycznych dotyczących interpretacji dyrektywy EPBD opublikowanych w rok po jej ukazaniu się, o czym wspomniałem wcześniej. Nas cieszy to, że w wytycznych są wymienione dwa narzędzia – Level(s) i TAIL.
Powrócę jeszcze do szkół. W Polsce trwają prace zespołu ekspertów do spraw jakości powietrza w placówkach oświatowych powołanego przez Głównego Inspektora Sanitarnego. Czy one mają potencjał inspirowania do przyjmowania takich standardów także w innych krajach?
Tak, to prawda. Powstała taka inicjatywa i jestem jej częścią. Zadaniem tego zespołu jest opracowanie wytycznych projektowania, wykonania, odbioru i eksploatacji instalacji wentylacji i klimatyzacji dla szkół. Nad wytycznymi pracuje zespół pod kierownictwem dr. inż. Jerzego Sowy z Politechniki Warszawskiej, wybitnego eksperta od jakości środowiska wewnętrznego, wraz z gronem ekspertów. I to jest gwarancja jakości tych wytycznych.
Stworzenie wytycznych to inicjatywa Głównego Inspektora Sanitarnego dr n. med. Pawła Grzesiowskiego, pediatry i autorytetu w dziedzinie szczepień ochronnych. Jest ona wyjątkowa i jedna z niewielu tego typu inicjatyw na świecie. Główny Inspektor Sanitarny wykazał się wielką troską o to, jaki jest stan środowiska wewnętrznego w szkołach. Myślę, że jedną z głównych przesłanek dla niego była po prostu pandemia, choć to moja interpretacja. On z racji swojej roli podczas pandemii widział sytuację poprzez napływające dane. Widział, co się dzieje w szkołach. Pewnie zdawał sobie sprawę, że to szkoły są wylęgarniami wirusa wywołującego pandemię, który później przechodzi na rodziców, dziadków, rodziny i dalej się rozprzestrzenia, kiedy dzieci wracają ze szkoły. Dzieci przechodziły to mniej objawowo, lecz też się zakażały i chorowały.
Być może, gdy już wytyczne zostaną przyjęte, będą one inspiracją dla wielu krajów, szczególnie tych z sąsiedztwa, z podobnymi problemami i uwarunkowaniami w obiektach edukacyjnych.
Rozmawiał Waldemar Joniec








